Malte Hrabak zasili linię ofensywną Panthers Wrocław. Niemiecki zawodnik dołącza do drużyny występującej w europejskich rozgrywkach AFLE - The League Europe.
Swoją przygodę z futbolem amerykańskim Malte rozpoczął w 2019 roku w barwach Braunschweig Lions II. Zanim jednak postawił na futbol, trenował piłkę ręczną. W 2022 roku zasilił szeregi najbardziej utytułowanego niemieckiego zespołu - New Yorker Lions Braunschweig, gdzie występował przez trzy sezony. W tym czasie nie tylko rozwinął się pod względem sportowym, ale stał się również liderem, pełniąc funkcję kapitana drużyny. Malte jest zawodnikiem niezwykle uniwersalnym. Może występować zarówno na pozycji guarda, jak i tackle’a. Taka wszechstronność w linii ofensywnej będzie ogromnym atutem w systemie trenera Troya Tomlina.
Wiadomo, że przez lata współpracowałeś z Troyem Tomlinem. Jak duży wpływ na Twoją decyzję o transferze miał fakt, że trener Tomlin objął stery nad linią ofensywną we Wrocławiu?
Pracowaliśmy z trenerem Tomlinem przez cztery sezony i pozostaliśmy w kontakcie po jego przenosinach do Wrocławia. Szczerze mówiąc, przejście do Wrocławia i gra dla Panthers to był idealny traf. Otrzymałem ofertę pracy w Niemczech (z terminem rozpoczęcia w późniejszym czasie) i tego samego dnia rozmawiałem z trenerem Tomlinem, który zapytał, czy taka przeprowadzka byłaby w moim przypadku możliwa.
Charakteryzuje Cię duża wszechstronność. Możesz grać zarówno jako Guard, jak i Tackle. Na której pozycji czujesz się najlepiej i gdzie kibice będą Cię oglądać najczęściej w nadchodzącym sezonie?
Zazwyczaj grałem jako Guard, ale ze względu na kontuzje w ubiegłym sezonie w Braunschweig musiałem grać jako Tackle i czułem się tam całkiem swobodnie. Ostatecznie jednak zagram tam, gdzie zespół będzie mnie potrzebował. Mam nadzieję, że fani będą mnie widzieć najczęściej po prostu po stronie zwycięskiej drużyny.
Linia ofensywna to serce drużyny, wymagające idealnego zgrania. Jak szybko, Twoim zdaniem, uda się zbudować chemię z nowymi kolegami z Wrocławia, by skutecznie chronić rozgrywającego?
Myślę, że już zaczęliśmy budować więzi w grupie liniowych. Moje pierwsze spotkanie ze wszystkimi chłopakami było super, wydają się bardzo sympatyczni. Poza tym grałem już z Amosem w 2022 roku i od tamtej pory utrzymujemy kontakt.
Podkreślasz w wywiadach, że jesteś typem lidera, który „przewodzi czynem”, a nie przemówieniami. W jaki sposób zamierzasz wprowadzić tę etykę pracy do szatni Panthers?
Dla mnie oznacza to po prostu: pojawiać się na czas i być zawsze przygotowanym.
Wrocław to miasto, które żyje futbolem amerykańskim. Czy miałeś okazję odwiedzić stolicę Dolnego Śląska już wcześniej lub zasięgnąć opinii u znajomych z boiska o tym, czego spodziewać się po organizacji i samej atmosferze na Stadionie Olimpijskim?
Jestem bardzo podekscytowany tutejszą atmosferą. Nigdy wcześniej nie byłem we Wrocławiu, słyszałem tylko opowieści, ale żadna z nich nie była negatywna. Mam szczęście, bo moi przyjaciele i rodzina bardzo mnie wspierają i oni również nie mogą się doczekać, by zobaczyć dzień meczowy w stolicy Dolnego Śląska.
Wrocławscy kibice cenią zawodników, którzy zostawiają serce na boisku. Co chciałbyś przekazać fanom Panthers przed swoim debiutem w niebiesko-czarnych barwach?
Dam z siebie wszystko na boisku - mniej gadania, więcej działania. Cieszę się, że zaczynamy i nie mogę się doczekać gry dla Was.